Ach, co to był za mecz!?

2 tygodnie temu | 06.05.2024, 14:21
Ach, co to był za mecz!?

Niesamowicie zacięte i emocjonujące widowisko obejrzeli licznie zgromadzeni na trybunie stadionu przy ul. Srebrnej 12 kibice. Po meczu pełnym walki, zwrotów akcji i dramaturgii LKS Krzyżanowice okazał się o jedno trafienie lepszy od gospodarzy, Unii Racibórz.

Liczna, kilkuset osobowa, grupa kibiców, która w sobotnie popołudnie zjawiła się na stadionie Unii Racibórz na pewno nie żałowała wyboru spędzenia swojego czasu właśnie podczas tego piłkarskiego widowiska. Oba zespoły, zarówno Unia Racibórz, jak i LKS Krzyżanowice swoją ambitną postawą i dobrą grą chciały uświetnić powrót raciborskiego zespołu na domowy obiekt. Stadion przy ul. Srebrnej 12 ponownie odżył, a atmosfera stworzona przez kibiców obu drużyn, którą dodatkowo potęguje charakterystyka stadionu, niosła zawodników jednej i drugiej ekipy. A co najważniejsze, im bliżej końca meczu tym więcej emocji. Raciborzanie oraz gracze z Krzyżanowic do ostatniego gwizdka walczyli o każdy centymetr boiska chcąc do samego końca zadowolić swoich sympatyków.

Spotkanie rozpoczęło się od wzajemnego badania się drużyn i pierwsze zagrożenie mieliśmy dopiero w 10. minucie pojedynku. Wówczas na groźne uderzenie z dystansu zdecydował się zawodnik gości, Dawid Pawlusiński. Piłka jednak nie znalazła drogi do bramki. To, co nie udało się gościom, chwilę później udało się gospodarzom. W zamieszaniu jakie stworzyło się w polu karnym LKS Krzyżanowice najwięcej zimnej krwi zachował Wojciech Stępień, do którego dotarła piłka, i pewnym, mocnym strzałem dał prowadzenie Unitom. Podopieczni trenera Mirosława Pniewskiego są od kilku kolejek w lepszej dyspozycji niż na początku rundy i także w sobotniej rywalizacji dosyć szybko to zaakcentowali. Kilka minut po zdobyciu gola przez Unię z bramki powinni cieszyć się przyjezdni. Po zagraniu piłki w poprzek pola karnego kilku graczy z Krzyżanowic mogło skierować ją do siatki, ale na szczęście dla raciborzan żaden z nich jej nie sięgnął. Nie minęło dużo czasu, a to Unici mieli już czego żałować. Fantastycznie przeciwnikom uciekł Maciej Borysiuk, który wyłożył piłkę Rafałowi Chałupińskiego, ale jego strzał odbił Mateusz Kuhn. Dobijał jeszcze wspomniany wcześniej Borysiuk, ale uderzenie było zbyt lekkie, żeby mogło zaskoczyć bramkarza gości. Jak mówi piłkarskie porzekadło, niewykorzystane okazje się mszczą, i taki los Unię Racibórz spotkał. Chwilę po zmarnowanej szansie gola na 1:1 zdobył LKS. W polu karnym niepilnowany był Adam Fojcik, który mimo dużego zagęszczenia nóg zawodników Unii trafił do siatki. Do przerwy wynik remisowy już się nie zmienił chociaż i jedna i druga drużyna miała swoje okazje. Co ciekawe w obu groźnych zdarzeniach główną rolę odegrali zawodnicy gospodarzy. Najpierw groźnie strzelał Chałupiński, a w ostatniej minucie pierwszej części meczu kapitalną, intuicyjną, interwencją popisał się Kamil Kuszka. 

Obraz gry w drugiej odsłonie nie uległ większej zmianie. Nadal i jedni i drudzy szukali drogi do zdobycia gola dającego prowadzenie. Pierwsi do ataku ruszyli raciborzanie. Jeszcze w 53. minucie świetnie strzał Gabriela Szotka obronił Kuhn, ale już dwie minuty później był bezradny. Kapitalną kontrę wyprowadziła Unia. W uliczkę wypuszczony został Krzysztof Cerkowniak, stanął oko w oko z bramkarzem i nie pozwolił się zatrzymać. Unia objęła prowadzenie 2:1. Kolejny raz goście musieli gonić wynik. Mimo wielu akcji ofensywnych po obu stronach długo nie padła żadna bramka. Aż nadeszła 83. minuta. Wówczas na strzał, ale jakże piękny, zdecydował się Adam Turkiewicz. Piłka zmierzająca w stronę bramki odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki. Znowu remis i znowu walka o objęcie prowadzenia. W 89. minucie refleksem i czujnością wykazał się Kuszka, który obronił uderzenie głową Kamila Kosteckiego. W minucie 90. gol dla Unii mógł paść po akcji dwóch młodych rezerwowych Unii, Michała Rutowicza i Jonatana Grygutisa. Ten pierwszy ładnie dogrywał, a ten drugi mimo wielkich chęci niestety nie sięgnął głową piłki i gola nie oglądaliśmy. Kiedy już wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, ponieważ upływał doliczony czas gry, do bramki Unii trafił Kamil Kostecki, powodując wybuch radości w szeregach swojego zespołu oraz kibiców z Krzyżanowic. Ostatecznie Unie uległa rywalowi 2:3, ale schodzących z boiska zawodników z Raciborza pożegnały zasłużone, za walkę, ambicję i charakter, brawa od kibiców, którym bardzo dziękujemy za przybycie i serdecznie zapraszamy na kolejne pojedynki naszej drużyny. Z Wami będzie tylko lepiej!

Unia Racibórz - LKS Krzyżanowice 2:3 (1:1)
1:0 Wojciech Stępień 14'
1:1 Adam Fojcik 30'
2:1 Krzysztof Cerkowniak 55'
2:2 Adam Turkiewicz 83'
2:3 Kamil Kostecki 90+4'

Żółte kartki:
Unia: Krzysztof Cerkowniak 78'
LKS: Patryk Antończak 72', Tomasz Wyrobek 90+1'

Składy:
Unia: 1. Kamil Kuszka - 90. Kamil Duda (C), 3. Bartosz Kula, 2. Viktor Prykhodko, 20. Wojciech Stępień, 7. Rafał Chałupiński, 6. Adrian Kuczera (17. Michał Rutowicz 72'), 10. Paweł Witt, 79. Gabriel Szotek, 15. Krzysztof Cerkowniak (11. Jonatan Grygutis 79'). 8. Maciej Borysiuk.

Pozostali rezerwowi: 12. Daniel Szyra, 13. Ilia Cepurneac, 99. Jakub Ziemkiewicz, 5. Antoni Czech, 9. Michał Hoffmann

Trener: Mirosław Pniewski
Kierownik drużyny: Stanisław Kowalczyk
Obsługa medyczna: Jessica Fulneczek

LKS: 1. Mateusz Kuhn (C) - 3. Tomasz Czech (2. Kacper Skrenik 86'), 20. Adrian Kamczyk, 15. Adam Fojcik, 8. Tomasz Wyrobek, 17. Kamil Kostecki, 7. Adam Turkiewicz, 16. Jakub Bugla (21. Patryk Antończak 46'), 9. Dawid Pawlusiński, 11. Tobiasz Wodecki, 19. Maciej Mańka (14. Rafał Kuhl 80').

Pozostali rezerwowi: 12. Michał Fulneczek, 5. Jakub Danieluk

Trener: Dariusz Pawlusiński
Kierownik drużyny: Fabian Fichna

Sędziowie:
Główny: Adam Kuczera 
Asystenci: Tomasz Żurek, Paweł Wycisk

Fot. Z aparatem po boiskach / naszraciborz.pl

Udostępnij
 

Sponsorzy i Partnerzy

Właściciel Miasto Racibórz
Unia & Biznes - sponsor techniczny
Unia & Biznes Sponsor Niebieski
Unia & Biznes Sponsor Biały